W kącikach szafirowych oczu kociego syjama czai się niezależność

 W kącikach szafirowych oczu kociego syjama czai się niezależność

Syjam, czyli przedstawiciel rasy kota syjamskiego, przyciąga i wręcz hipnotyzuje głębią turkusu swoich oczu. Oczarowuje swoich przyszłych właścicieli, zniewala spojrzeniem i powolnie podporządkowuje otoczenie, a w razie „oporu” reaguje agresją.

Niczym kamienie szlachetne

Zanim syjamy dotarły do Europy ich szafirowe spojrzenie i kocia „próżność” chronione były przed światem na syjamskim dworze. Oczarowały tamtejszych władców do tego stopnia, że nawet próba wywiezienia kota poza granice kraju zagrożona była karą śmierci. Wierzono, że koty syjamskie towarzyszom duszom swoich właścicieli w drodze w zaświaty. Dopiero w latach 70. XIX wieku jako znak nieskończonej łaski i miłosierdzia króla Syjonu koty te zaprezentowano brytyjskiemu konsulowi Owenowi Goode. Znamienitym precedensem był fakt ofiarowania mu kilku szafirowych piękności wraz ze zgodą wywiezienia z kraju. W ten sposób syjamy opuściły swe złote klatki i w mgnieniu oka podbiły kolejne królestwa. Szybko stały się jedną z najbardziej znanych i najdroższych ras w Europie. Szczególnie pokochała je brytyjska królowa Wiktoria. Dziś koty syjamskie nie należą już do rzadkości. Ich hodowla upowszechniła się w świecie co nie zmieniło jednak faktu postrzegania ich jako jednostki wyjątkowe i traktowania jak drogocenne klejnoty natury.

Niby szmaragdy ale jednak bez szlifu

Drzemie w nich wyjątkowo silna osobowość co nie koniecznie współgra z bajkowym wyglądem dlatego też wielokrotnie zbyt pochopnie podejmowane decyzje o przyjęciu syjama jako członka rodziny kończą się katastrofą. Istnieje opinia, że ​​wszystkie koty syjamskie są w pewnym stopniu niezrównoważone, drażliwe, mściwe i po prostu agresywne. Hodowcy, którzy pracują z rasą od wielu lat są przekonani, że takie słowa są niesprawiedliwe. Zgadzają się jednak z opinią, że są to raczej krnąbrne i wymagające zwierzaki, więc nie powinny ich posiadać osoby, które marzą o sympatycznym, cichym i przymilnym towarzyszu. Syjamski, koci arystokrata nie jest też na tyle cierpliwy by „zrozumieć” się z dziećmi, które nie szanują granic przestrzeni osobistej kota i pragną go przytulać niczym pluszowego misia. Komunikacja z ludźmi jest dla syjamczyków tak samo ważna jak pożywienie i woda. I nie chodzi tu o wspólne gry i zabawy.  Koty syjamskie dosłownie rozmawiają z właścicielem donośnym głosem i wyrazistymi intonacjami, informując o wszystkim, co lubią lub nie, kiedy się czymś interesują czy denerwują. Po kilkugodzinnym rozstaniu kot syjamski będzie czekał na swojego właściciela z utęsknieniem i szczegółowym „raportem” z tego, co wydarzyło się w ciągu dnia. Syjam oczywiście nie toleruje ignorowania jego osoby i oczekuje odpowiedzi na swoje tyrady. Zauważony i pochwalony chętnie będzie kontynuował „rozmowę”. Gorzej w sytuacji odwrotnej. Foch ze strony syjama to zawsze poważna sprawa, nawet gdy wydaje się że konflikt zażegnany kot pamięta swą krzywdę i odpłaci się za nią z nawiązką. Nawiasem mówiąc, koty syjamskie są bardzo wrażliwe na emocje wyrażane w ludzkiej mowie werbalnej i niewerbalnej, obraża je gniewny, niegrzeczny ton, lekceważąca postawa i przeganianie. w kontaktach z innymi zwierzętami nie ma gwarancji na spokój z uwagi za zaborczą miłość Syjamów jaką darzą właścicieli oraz idącą za tym zazdrością.

Bezcenne, bo takimi stworzyła je natura

Syjamy to indywidualiści nawet jak na koty. Ich wygórowane oczekiwania stawiane wobec otoczenia świadczą o zakorzenionej samoświadomości, a umiejętność egzekwowania potrzeb o wysokiej inteligencji. Zaborczość w kontaktach i niechęć do samotności potwierdzają potrzeby bliskości i głęboką emocjonalność. Wszystkie te cechy natomiast potwierdzają arystokratyczną naturę i królewskie korzenie.

Piotr Strumieński – NaPsiTemat.pl

fot. Pixabay.com

Zobacz także