Puli to pies rasta, z którego nie zrobisz mieszczucha

 Puli to pies rasta, z którego nie zrobisz mieszczucha

Najprościej rzecz ujmując Puli to Węgier o azjatyckich korzeniach. Przypuszcza się, że protoplaści rasy przybyli na Węgry ponad 1000 lat temu wraz z Madziarami, koczowniczym ludem z Azji. Korzenie tej rasy sięgają Tybetu. Na Węgrzech, z uwagi na swoje cechy charakterologiczne, szybko zyskał popularność  jako pies pasterski, prowadzący czy stróżujący. Puli najlepiej sprawdzają się jako strażnicy małych zwierząt, owiec lub kurczaków. Nazwa rasy udokumentowana pisemnie w źródłach została po raz pierwszy w 1751 roku. W kynologii puli zadomowił się na dobre jako rasa w latach 30. XX wieku.

Ten sympatyczny „pluszak” o wyglądzie topowego Rasta, popularny na Węgrzech, rzadko spotykany gdzie indziej, to wielbiciel wiatru i przestrzeni.  Puli potrzebuje sporej dawki ruchu, ćwiczeń i aktywności. Jest psem żywym, porywczym i inteligentnym, co w połączeniu z wyraźną pewnością siebie oznacza, że puli lubi przewodzić, a przy braku „konkurencji” może próbować przejąć dominację. Odpowiednio ułożony puli z zaangażowaniem pilnuje swojego właściciela i cieszy się z jego poleceń, które chętnie i sumiennie wykonuje. Jak na psy pasterskie przystało, są one lojalne wobec własnego stada i podejrzliwe wobec obcych, zazwyczaj jednak nie agresywne. Rasa jest uważana za bardzo lubiącą dzieci, która odważnie i pewnie chroni swojej gromadki. Socjalizowany z kotami w odpowiednio młodym wieku nie będzie miał problemów z ich akceptacją.

Psy rasy puli słabo adoptują się w mieście. Choć zapewne istnieją wyjątki, większość przedstawicieli tej rasy czuje w sobie potężny zew natury. Puli potrzebuje swojego skrawka ziemi, którego może strzec. Przebywając w zamkniętych, ciasnych mieszkaniach nudzi się i hałasuje. Na miejskim spacerze nie wykorzystuje swoich możliwości fizycznych, nie ma szans na swobodę ruchów, co powoduje jego frustrację i próby odzyskania wolności.

Pokryty od stóp do głów dredami puli nie potrzebuje specjalnie kosztownych czy czasochłonnych zabiegów dietetyczno-kosmetycznych. W składzie posiłków przeważać powinno mięso i naturalne przekąski. Nie trzeba też w sposób szczególny dbać o jego sierść. Konieczne jest rozczepianie poplątanych ze sobą kosmyków, jednak nie należy rozczesywać filcowanych pukli. Bardzo rozsądnie podchodzić należy do kąpieli tych kudłatych czworonogów z uwagi na długotrwały czas suszenia kołtunów i tym samym możliwość przeziębienia się zwierzęcia. Ze wzmożoną uwagą obserwować należy przyrost masy ciała i długość paznokci u psa. Zarówno jedno jak i drugie nie jest łatwe do codziennej kontroli z uwagi na zasłaniające prawdziwy obraz sylwetki i łapy liczne pasma sierści.

Dużym plusem puli jako współlokatora jest fakt, że nie gubi on sierści. Raz na jakiś czas urywa się mu cały sfilcowany kosmyk. Minusem natomiast jest to, że przemierzając łąki, lasy i knieje przynieść może w swej dredfryzurze całkiem sporo liści, gałązek, rzepów i innych łatwo czepliwych elementów natury.

Puli uwielbia wiatr i przestrzeń, a miasto z reguły jest dla niego za ciasne.

 

Daria Wyrostkiewicz

d.wyrostkiewicz@napsitemat.pl

fot. Pixabay.com

Daria Wyrostkiewicz

Daria Wyrostkiewicz

Zobacz także